Anonim

Jak mówi Rodman Primack z Design Miami, katastrofa była „bardzo zdrowa” dla kolekcjonerskiego projektu

Wywiad: podczas otwarcia targów Design Miami / Basel w przyszłym tygodniu nowy dyrektor wykonawczy Rodman Primack omawia wzrost i spadek rynku kolekcjonerskiego designu, od „spekulacyjnego szaleństwa” lat pięćdziesiątych po powrót do „tradycyjnie luksusowych” materiałów.

Zapoczątkowane w 2005 r. Targi Design Miami pomogły zapoczątkować nowy rynek projektowania limitowanego, z galeriami odzwierciedlającymi rynek sztuki, reprezentującymi utalentowanych młodych projektantów, którzy tworzyli prace eksperymentalne, które często sprzedawano po „zwariowanych” cenach.

„Był taki moment, kiedy ceny na aukcjach były szalone” - powiedział Primack, który pomógł zbudować rynek „design art” podczas swojej kadencji jako prezes aukcjonera Phillipsa w Londynie.

Jednak krach finansowy przedwcześnie przebił bańkę designu i choć rynek sztuki wkrótce się odrodził, rynek kolekcjonerskich projektów nigdy nie odzyskał mojo.

„To była bardzo zdrowa korekta, ponieważ w pewnym momencie ludzie myśleli, że to jest jak współczesny rynek sztuki i powinni wyjść i kupić te wszystkie rzeczy, odłożyć je na przechowanie i bardzo spekulować na ten temat” - powiedział Primack podczas Dezeen wywiad w Londynie w zeszłym tygodniu.

„Niektórzy stracili trochę pieniędzy i to jest bardzo niefortunne, ale myślę, że rynek powrócił do tego miejsca, w którym jest bardziej realne, gdzie ludzie patrzą na przedmioty ze względu na ich wartość i użyteczność”.

Dodał: „Ten rynek nie przypomina rynku sztuki współczesnej. Przedmioty te różnią się [od sztuki]. Używamy ich na różne sposoby”.

Galerie odpowiednio przeniosły uwagę na mniej wymagające rodzaje wzornictwa, takie jak francuskie dzieła z połowy wieku lub współczesne dzieła wykonane z „tradycyjnie luksusowych” materiałów.

„Myślę, że wróciliśmy do rzemiosła i materialności” - powiedział Primack. „W tej chwili widzimy dużo marmuru i brązu oraz tych tradycyjnych materiałów, które mają rzeczywiste wartości w przeciwieństwie do, powiedzmy, włókna węglowego, gdzie kto wie, co jest tego warte?”

„Myślę, że częściowo ma to związek z pomysłem po recesji, polegającym na chęci kupowania rzeczy o wartości” - dodał. „Myślę, że to wynik pomysłu po recesji. Jakoś podświadomie lepiej jest wydać 50 000 $ na coś brązowego”.

Targi Design Miami / Basel, europejska siostra programu Miami, który odbędzie się w dniach 17–22 czerwca w Bazylei w Szwajcarii, będą pierwszymi targami Primack od czasu powołania dyrektora wykonawczego na początku tego roku.

Oto zredagowany zapis wywiadu:

Marcus Fairs: Opowiedz mi o sobie.

Rodman Primack: Jestem Rodman Primack i jestem nowym dyrektorem wykonawczym Design Miami. Jestem Ryby, Uwielbiam kolor niebieski, jestem z LA. Jak głęboko chcesz wrócić?

Jestem pierwszym Amerykaninem, który prowadzi targi. Znam Design Miami przez całe życie, ponieważ jestem zaangażowany w ten rynek od samego początku. W poprzednim życiu byłem prezesem [domu aukcyjnego] Phillipsa w Londynie. Dział projektowy Phillips był jednym z twórców tego rynku i byłem bardzo blisko tego działu w Phillips. Od samego początku obserwuję rozwój tego rynku.

Targi Marcusa: Opowiedz mi o rynku kolekcjonerskich wzorów. Dlaczego kolekcjonerzy nagle zaczęli interesować się projektowaniem?

Rodman Primack: Zbieranie tych rzeczy nie jest samo w sobie młode. Jeśli spojrzymy na to jako sztukę dekoracyjną, ludzie od stuleci zamawiają architekturę i przedmioty. Ale sposób, w jaki rynek rozwijał się w ciągu ostatnich 15 lub 20 lat, kiedy projektanci tworzą elementy z limitowanej edycji za pośrednictwem systemu galerii, jest to nowy proces.

Myślę, że Design Miami wynikało z bardzo organicznej potrzeby galerii, aby spotkać się i wykorzystać energię Art Basel [targi sztuki, które Design Miami organizuje w Miami i Bazylei i które nabyły 50% Design Miami Basel i 10% of Design Miami w 2007 r.].

Marcus Fairs: Design Miami i Design Miami Basel to jedne z niewielu miejsc, w których celebrytów ogląda się na designie. Na przykład Kanye West i Pharrell Williams są stałymi bywalcami. Dlaczego?

Rodman Primack: Nie można nie docenić potęgi Art Basel. Jest to obecnie najpopularniejszy rynek sztuki i wytwarza swoją niesamowitą energię. Nie bylibyśmy w stanie zrobić tego sami. Jest to z pewnością związane z tym, że rynek sztuki współczesnej dotyczy glamouru, bogactwa i władzy, i który przyciąga ludzi. Dostajesz ludzi mody, ludzi muzyki, ludzi filmu. Jest podobny do South by South West, ale do łączenia mody i technologii, filmów i architektury. Dostajesz ludzi ze szczytu tych pól przez cztery lub pięć dni.

Targi Marcusa: na początku Design Miami było to bardzo ekscytujące, ponieważ młodzi, utalentowani projektanci mieli nowe możliwości, które nie wymagały prób uzyskania masowej produkcji przez dużych producentów. To zmieniło sposób myślenia całej generacji projektantów.

Rodman Primack: Myślę, że częścią naszej roli jako targu jest pielęgnowanie tego talentu w sposób, jakiego nie mają inne targi. Interesujące jest to, że te limitowane edycje zostały ponownie zinterpretowane na drodze do masowego rynku; aby móc zapoznać się z pomysłami, które widziałeś wcześniej, a następnie zobaczyć je w Salone del Mobile, produkowanym przez jednego z głównych producentów. To wtedy model działa naprawdę dobrze.

Marcus Fairs: Pamiętam, jak uczestniczyłem w drugiej edycji Design Miami w 2006 roku i widziałem bogatych kolekcjonerów dosłownie walących w drzwi, aby wejść wieczorem przedpremierowym. Ale potem doszło do krachu finansowego. Gdzie to opuściło rynek wzornictwa?

Rodman Primack: Był taki moment, kiedy ceny na aukcjach były szalone. Myślę, że odeszliśmy od tego momentu spekulacyjnego szaleństwa, a teraz rynek stał się o wiele bardziej realny i bardziej solidny.

To była bardzo zdrowa korekta, ponieważ w pewnym momencie ludzie myśleli, że to jest jak rynek sztuki współczesnej i powinni wyjść i kupić te wszystkie rzeczy, odłożyć je na przechowanie i bardzo spekulować.

Niektórzy stracili trochę pieniędzy i to bardzo niefortunnie, ale myślę, że rynek powrócił do tego miejsca, w którym jest o wiele bardziej realne, gdzie ludzie patrzą na przedmioty ze względu na ich wartość i użyteczność. Ten rynek nie przypomina rynku sztuki współczesnej. Te obiekty różnią się [od sztuki]. Używamy ich na różne sposoby.

Marcus Fairs: Używamy ich.

Rodman Primack: Racja. Używamy ich. Rozwiązywanie problemów i tworzenie obiektów do interakcji z ludźmi jest nierozerwalnie związane z projektowaniem. To inna rozmowa. Nie chodzi o tworzenie czegoś, czego ludzie nie mogą dotknąć; chodzi o tworzenie rzeczy, które ludzie mogą dotykać, i daje to zupełnie inne uczucie.

Marcus Fairs: Więc projekt ma mniejszą wartość niż dzieło sztuki, ponieważ ma funkcję?

Rodman Primack: Używając ich, tracą coś i psują się; patyna. Istnieje zupełnie inny sposób interakcji z obiektami projektowymi i artystycznymi. Jest tak wiele sposobów, aby ludzie czuli się pewnie w sztuce, że tak naprawdę nie mamy tego w świecie designu. Myślę, że częścią naszej pracy jest zastanawianie się, jak sprawić, by ludzie byli pewni co do wydawania pieniędzy i używania [elementów projektu].

Marcus Fairs: Rynek sztuki nie upadł tak jak rynek designu. Dlaczego nie?

Rodman Primack: Na rynku dzieł sztuki jest więcej wiary i zaufania, ponieważ istnieje on znacznie dłużej. Ludzie czują się bardziej komfortowo, wydając duże kwoty na obrazy do swoich ścian, ponieważ wiele muzeów ma te obrazy, jest wiele miejsc, w których mówi się, że to malarstwo ma wartość. W świecie projektowania jest mniej głosów. Jest tylko garstka muzeów kolekcjonujących i promujących projekt, ponieważ chodzi o korzystanie z obiektów.

Marcus Fairs: stereotypowy kolekcjoner projektów to ktoś, kto ma już kolekcję dzieł sztuki i chce dopasować meble. Chcą sofy, która pasuje do ich Picassa. Czy to prawda?

Rodman Primack: Niestety wiele osób, które mają to Picasso, czasami wybiera niezbyt wielki talent do dekoracji wnętrz, wybierając sofę. Mam nadzieję, że dzieje się to coraz rzadziej i że ludzie zdają sobie sprawę, że jest to równie ważne. Wolałbym, żeby siedzieli na sofie [XX-wiecznego francuskiego projektanta Jean] Royère i patrzyli na Picassa.

Marcus Fairs: Uderzyło mnie, że wiele elementów w Design Miami w zeszłym roku było sztukami vintage. Nawet rzeczy, które były współczesne, wyglądały na vintage. To była inna estetyka niż to, co widzisz w Mediolanie lub na nowatorskich programach dyplomowych. Czy możesz to wyjaśnić?

Rodman Primack: To pokazuje, co sprzedaje na tych targach. Jest oczywiście większy komfort dla kupujących, aby spojrzeć na coś, co rozpoznają. Każdy, kto obecnie zbiera sztukę współczesną, prawdopodobnie rozpoznaje krzesło Prouvé. Dzieje się tak, ponieważ galerze pracujący na tym terenie wykonali tak dobrą robotę, łącząc francuskie wzornictwo z połowy wieku ze sztuką. Kolekcjonerzy widzieli to w czasopismach; widzieli to w domu przyjaciela; widzieli to, jeśli byli u Larry'ego Gagosiana na obiedzie. Stało się estetyką, z którą ludzie mogą się łączyć.

Chodzi również o to, że awangardy nie należy od razu rozumieć. Praca młodych powinna być trudniejsza do umieszczenia, w przeciwnym razie jest zbyt rozpoznawalna, aby być tak powiązaną z czymś innym.

Chciałbym zobaczyć więcej eksploracji nowych i starych rzeczy, które nie są tylko francuskimi z lat 40. i 50. XX wieku. Myślę, że targi byłyby bardziej interesujące, gdyby była mieszanka. Ale jest to także odzwierciedlenie tego, jakie są teraz gusta. Mówiąc zasadniczo, targi są nadal uczciwe i muszą odzwierciedlać to, co ludzie chcą kupić.

Marcus Fairs: Więc teraz jesteś odpowiedzialny za Design Miami. Co zamierzasz zrobić, aby wesprzeć awangardę i pomóc dojrzeć rynkowi?

Rodman Primack: Myślę, że patrząc na targi, jest bardzo piękny i jest cudowny i naprawdę to uwielbiam, ale chciałbym zobaczyć więcej tej energii z Mediolanu i [pokazać] rzeczy, które są nieco bliższe innowacjom, które dzieje się w produkcji.

Marcus Fairs: Masz na myśli nowe technologie produkcyjne?

Rodman Primack: Nowe technologie produkcyjne, takie jak projekt Max Lamb z lastryko Marmoreal. To nie jest tak, że to nowy materiał, ale miło było zobaczyć, jak młody projektant używa starego materiału, myśląc o nim w nowy sposób. Pomyślałem, że to naprawdę piękne i przemyślane i obecnie nie ma miejsca, aby pokazać to na naszych targach. Myślę, że byłoby interesujące zobaczyć, jak moglibyśmy pokazywać takie produkty.

Targi Marcus: Limitowana edycja zwykle obejmuje tradycyjne materiały i procesy rzemieślnicze, a nie badania technologii lub nowych materiałów. Dlaczego?

Rodman Primack: Myślę, że wróciliśmy do rzemiosła i materialności. W tej chwili widzimy dużo marmuru i brązu oraz te tradycyjne materiały, które mają prawdziwe wartości w przeciwieństwie do, powiedzmy, włókna węglowego, gdzie kto wie, co jest tego warte?

Widzisz to na targach w kółko, przy użyciu tych tradycyjnie luksusowych materiałów. Myślę, że częściowo ma to związek z pomysłem po recesji, że chce kupować rzeczy, które mają wartość. Myślę, że to wynik pomysłu po recesji. Jakoś podświadomie lepiej wydać 50 000 $ na coś brązowego.

Marcus Fairs: W tym roku w Mediolanie było dużo marmuru . Istnieje również silny trend na mosiądz.

Rodman Primack: W Mediolanie wszystko było brązem i miedzią. To wskazuje mi, że jest coś w kupowaniu czegoś drogiego, co waży dużo i jest drogie w ruchu, podczas gdy coś, co ma tę samą cenę, ale waży bardzo mało, jest przerażające. Myślę, że ludzie przyciągają takie powierzchnie z bogatym wyczuciem, ponieważ sprawia, że ​​czują się komfortowo.

Marcus Fairs: Powiedz nam, co jest w tym roku w programie Design Miami Basel?

Rodman Primack: Daliśmy Jamiemu Zigelbaumowi, byłemu Projektantowi Przyszłości, bardzo dużą prowizję za ten ogromny hol wejściowy. Stworzył tę serię opraw oświetleniowych w oparciu o tę właściwość w fizyce zwaną porywaniem, która dotyczy niezależnie zmechanizowanych systemów, które, gdy są blisko siebie, znajdują ten sam rytm.

Więc Jamie stworzył te światła, które mogą odczytywać bicie serca, gdy ludzie wchodzą do hali. Światła zaczynają porywać i poruszają się z biciem serca tej osoby. Uwielbiam ludzką jakość tego.