Anonim

„Design dotyczy formy, a sztuka bardziej idei” - mówi David Shrigley

Podczas gdy jego gigantyczna rzeźba Really Good została odsłonięta na Trafalgar Square, David Shrigley wyjaśnia, w jaki sposób jego praca łączy sztukę, grafikę i kreskówki (+ wywiad + pokaz slajdów).

Od szkockiej maskotki futbolowej po album z wypowiadanymi słowami, nominowany do nagrody Turner odmówił trzymania się jednej kreatywnej dyscypliny.

Jego prymitywne i charakterystyczne rysunki ręczne, które w zabawny i często mroczny sposób komentują codzienne życie, zostały przekształcone w koszulki, naczynia, artykuły papiernicze, a nawet plakaty polityczne.

Takie funkcjonalne przedmioty są zwykle własnością projektantów, ale Shrigley odepchnął uwagę.

„Nie uważam się za projektanta” - powiedział Dezeen. „Myślę, że sztuka i design to dwie różne rzeczy. Design dotyczy formy, a sztuka bardziej dotyczy pomysłów. Nie cała sztuka, ale z reguły”.

Zdjęcie opublikowane przez WhereTheArtIs (@artytude) 29 września 2016 o 4:36 PDT

Z rzeźbą wielkiej dłoni z dziwnie wydłużonym kciukiem odsłoniętym dziś na czwartym cokole na Trafalgar Square, powiedział Dezeen o swojej pracy.

Projekt zaprojektowania wielkoformatowego dzieła na pusty kamienny cokół na placu jest jedną z najbardziej prestiżowych publicznych komisji artystycznych w Wielkiej Brytanii i został wcześniej zrealizowany przez światowej klasy artystów, w tym Marca Quinna i Antony'ego Gormleya.

Shrigley powiedział Dezeen, że nie spodziewał się, że dostanie prowizję, w wyniku czego jego propozycja była „trochę śmieszna”.

„Moje wyjaśnienie zostało napisane z punktu widzenia pewnego rodzaju szalonego politycznego, politycznego oświadczenia, które mówi, że jeśli powiesz, że wszystko jest dobre, zadziała ono jak samospełniająca się przepowiednia i sprawi, że Londyn, Wielka Brytania, świat będzie lepszy miejsce, robiąc to - powiedział Shrigley.

Zdjęcie opublikowane przez Galleri Nicolai Wallner (@nicolaiwallner) 29 września 2016 o 2:23 PDT

Shrigley - który głośno był przeciw Brexitowi - przyznał, że istnieje niebezpieczeństwo, że ten 10-metrowy gest aprobaty może zostać źle zinterpretowany i zawłaszczony.

„Kiedy ostatnio rozmawiałem o tym z dziennikarzami, żartobliwie powiedziałem, że oznacza to wszystko, co chcesz, ale to nie znaczy; wszystko oprócz poparcia Brexitu lub prawicowych pomysłów politycznych” - powiedział. .

Shrigley, 48 lat, urodził się w Macclesfield, studiował w Glasgow School of Art, a obecnie mieszka i pracuje w Brighton. Był nominowany do prestiżowej nagrody Turnera w 2013 roku.

„W przeszłości tworzyłem ilustracje, a moje rysunki można uznać za kreskówki” - powiedział Shrigley. „Ale wtedy rysownicy zazwyczaj nie otrzymują prowizji od Czwartego Cokołu”.

Przeczytaj edytowany zapis naszego wywiadu z Davidem Shrigleyem poniżej:

Olivia Mull: Opowiedz mi o pomysłach na twoją rzeźbę Naprawdę Dobry Czwarty Cokół i o tym, jak to się stało.

David Shrigley: Proces uruchamiania nastąpił około cztery lata temu. Proszą grupę artystów o przesłanie papierowej propozycji i rysunku. W chwili, gdy zgłosiłem moje, nie spodziewałem się, że faktycznie otrzymam prowizję. Mając to na uwadze, moja propozycja była nieco niedorzeczna.

Zrobiłem kilka rysunków dłoni z naprawdę długimi kciukami - w szczególności jeden rysunek, który mówi „wszystko jest dobrze”. Przyzwyczaił się do koszulek i kart okolicznościowych. Podoba mi się ten pomysł i myślę, że to głupie, że kciuk w górę jest uniwersalnym gestem aprobaty, a zatem jeśli kciuk jest nieco większy, musi być jeszcze większy.

Moje wyjaśnienie propozycji zostało napisane z punktu widzenia pewnego rodzaju szalonego politycznego, politycznego oświadczenia, które mówi, że jeśli powiesz, że wszystko jest dobre, zadziała ono jak samospełniająca się przepowiednia i sprawi, że Londyn, Wielka Brytania stanie się światem lepsze miejsce, robiąc to.

David Shrigley wypuścił zwiastun.gif" alt="Image" />Olivia Mull: Martwisz się, w jaki sposób ta wiadomość zostanie zawłaszczona lub zinterpretowana po Brexicie?

David Shrigley: Oczywiście jest to absurdalne stwierdzenie, ponieważ jeśli dostarczanie sztuki publicznej poprawi społeczeństwo w widoczny sposób, wówczas będzie ministerstwo sztuki publicznej, a rząd wyda o wiele więcej pieniędzy niż oni.

Ale po otrzymaniu zlecenia nagle musiałem jakoś podtrzymać to oświadczenie i do pewnego stopnia dziwnie w to wierzę. Pomyślałem o tym, że jako artysta musisz wierzyć, że twoje dzieło czyni świat lepszym miejscem na pewnym poziomie - nawet jeśli treść jest dość ciemna lub bardzo krytyczna wobec społeczeństwa. Tak myślę o mojej pracy. W tym sensie dzieło jest jednocześnie ironiczne i szczere.

W związku z tym, że Brexit i sprawy są w tej chwili trochę bałaganem, przypuszczam, że drugą stroną tej monety jest poparcie. Można to uznać za aprobatę dla rzeczy, które już się dzieją, np. Brexit. Nie sądzę, że musisz zagłębiać się głęboko w moją twórczość w mediach społecznościowych, aby zdać sobie sprawę, że jestem bardzo przeciwny opuszczeniu UE.

Olivia Mull: Jak według Ciebie Brexit wpłynie na przemysł kreatywny w Wielkiej Brytanii?

David Shrigley: Bardzo trudno jest wiedzieć, co się stanie, ale moim głównym sprzeciwem wobec opuszczenia UE było to, że motywacją jest dążenie, którego nie akceptuję, podczas gdy sama UE reprezentuje tę, którą popieram, tj. współpraca między narodami i fakt, że razem jesteśmy lepsi w dzieleniu wspólnych celów.

Dla mnie fakt, że UE jest bardzo nieefektywna, nie jest wystarczająco dobrym powodem, aby ją opuścić. Myślę, że motywacja i odrzucenie tego rodzaju aspiracji nie wróży dobrze sztuce.

Image Na początku tego miesiąca Shrigley odsłonił także gigantyczną rzeźbę listy zakupów w nowojorskim Central Parku

Olivia Mull: Co sądzisz o postawieniu ogromnej aprobaty w stosunku do poprzednich zleceń, które były w większości poważne?

David Shrigley: Dzieło Hansa Haacke'a (Gift Horse, szkielet konia, który zajmował czwarty cokół przed dziełem Shirgleya) zostało zamówione w tym samym czasie co moje i byłem bardzo świadomy, że sam napisał komunikat prasowy na temat swojej pracy. Związał to wszystko i tak naprawdę nie było miejsca na niezrozumienie, co znaczy ten kawałek.

Ale u mnie wszystko w ogóle nie jest związane. Byłem doskonale świadomy, że jest miejsce, by mogło to oznaczać coś zupełnie innego. Charakter moich wypowiedzi jest taki, że są one dwuznaczne, celowo dwuznaczne; istnieją między stwierdzeniem metaforycznym a dosłownym. To chyba mój teren jako artysta.

Niebezpieczeństwo błędnej interpretacji rzeczy jest częścią ekscytacji związanej z tworzeniem sztuki publicznej. Kiedy ostatnio rozmawiałem o tym z dziennikarzami, żartobliwie powiedziałem, że oznacza to wszystko, co chcesz, ale to nie znaczy; wszystko oprócz poparcia Brexitu lub prawicowych pomysłów politycznych.

Olivia Mull: Czy byłbyś zraniony, gdyby tak to interpretowano?

David Shrigley: Mówię to ironicznie, ponieważ nie mam nad tym kontroli i chociaż w pobliżu utworu znajduje się napis, ludzie zwykle go nie czytają i po prostu widzą utwór takim, jakim jest naprawdę.

Trafalgar Square to - bardziej niż jakakolwiek inna przestrzeń nawet w Londynie, a na pewno w kraju - przestrzeń, która jest w pewnym momencie odwiedzana przez wszystkich na świecie. Nie da się przewidzieć, jak ludzie z tego miejsca, tam i wszędzie to zobaczą. Myślę, że taka jest natura sztuki publicznej i Czwarty Cokół, co sprawia, że ​​jest to naprawdę ekscytująca okazja.

Oczywiście to może być problem dla Hansa Haacke, ale to nie dla mnie, w pewnym sensie popieram ten pomysł. Dla mnie praca jest propozycją. Myślę, że tak bardzo podchodzę do tworzenia dzieł sztuki, ponieważ ich znaczenie i rezonans łączą się po wykonaniu i wyświetleniu dzieła. Nie zawsze mam wiele konkretnych oczekiwań, co się stanie.

Shrigley wykonał kilka mniejszych rzeźb z brązu, w tym tę wskazującą rękę

Olivia Mull: Czy zaprojektowałbyś następnie gigantyczny punkt orientacyjny, taki jak Anioł Północy Anthony'ego Gormleya?

David Shrigley: Myślę, że fajnie byłoby zrobić coś takiego, ale niekoniecznie czuję, że utwór na Trafalgar Square lub utwór, który wykonałem w Nowym Jorku, kwalifikuje mnie do tego. Ponieważ chociaż jest to wielkie stwierdzenie i ma dużą obecność, jest dostępne tylko przez półtora roku, a następnie pojawi się kolejna grafika, która będzie działać inaczej.

W tym sensie Anioł Północy Gormleya musi rozwiązać i zaakceptować zupełnie inny zestaw problemów. Wspaniałe jest to, że bardzo szybko ludzie przestają postrzegać to jako dzieło sztuki i postrzegają to jako punkt zwrotny.

Reprezentuje miejsce i coś zupełnie innego, o czym Gormley już dawno przestał kontrolować. Będzie tam jeszcze długo po Gormleyu, prawdopodobnie ty i ja nie ma nas. To bardzo ekscytujące.

Olivia Mull: Słyszałem, że opisywałeś na różne sposoby - jako projektanta graficznego, artysty, ilustratora i rysownika. Jak się definiujesz i czy to ma znaczenie?

David Shrigley: Nie, nie sądzę, żeby to miało tak duże znaczenie. Myślę, że jeśli chcesz nadać temu miejskiemu bardziej miejski tytuł, artysta jest prawdopodobnie bardziej dokładny, mimo że w przeszłości robiłem ilustracje, a moje rysunki można uznać za bajki.

Myślę, że ilustrator jest być może trudniejszą definicją na tej ilustracji, jest czymś dość specyficznym. Ilustracja ilustruje pomysł, krótki opis lub tekst. Ale rysownik jest z pewnością w porządku. Ale wtedy rysownicy zazwyczaj nie otrzymują prowizji od czwartego cokołu.

Shrigley jest najbardziej znany ze swoich prymitywnych i charakterystycznych rysunków odręcznych, które w zabawny i często mroczny sposób komentują codzienne życie

Olivia Mull: Zaprojektowałeś kolekcję dla Tygrysa, plakat LondonIsOpen, a nawet maskotkę dla drużyny piłkarskiej. Co sądzisz o tworzeniu rzeczy, które tradycyjnie są domeną projektantów?

David Shrigley: Widzę wszystko jako projekt i ćwiczenie, jeśli chcesz. Dostałeś krótką instrukcję i odpowiedziałeś na to. Na przykład plakat LondonIsOpen to przykład ilustracji. Ponieważ współpracowałem z GLA przy projekcie Czwarty Cokół, po prostu zapytali mnie, czy chciałbym wziąć udział.

Ale nie do końca zdawałem sobie sprawę, że wezmą moją rzecz, którą zrobiłem po południu, i zostanie rozchlapana po całym sklepie. Byłem tym zaskoczony, ale oczywiście bardzo zadowolony - niekoniecznie uważam, że jest to coś, w czym jestem szczególnie dobry.

Ale niekoniecznie uważam się za projektanta. Orzeźwiam pewną bruzdę w komunikacji graficznej, która polega na prymitywnych rysunkach z tekstem i pewnym poślizgu między obrazem a tekstem, i to jest to, co mnie interesuje. A także o pewnym podejściu do rysowania i robienia zdjęć, o których więcej informacji autorstwa Marcela Duchampa niż wielkich grafików.

W 2014 r. Shrigley zaprojektował kolekcję ceramiki z satyrycznymi rysunkami, wzorami i tekstem dla Gallery at Sketch na londyńskiej Conduit Street

Olivia Mull: Czy uważasz, że najczęściej definiujesz się jako artysta, ponieważ twoja praca jest bardzo zabawna i dotyczy pomysłów, podczas gdy projektowanie jest bardzo poważne i funkcjonalne?

David Shrigley: Nie powiedziałbym tego. Myślę, że sztuka i design to dwie różne rzeczy. Design dotyczy formy, a sztuka bardziej pomysłów. Nie cała sztuka, ale z reguły. Projektanci są zainteresowani formą rzeczy i sposobem, w jaki forma może być użyta do przekazania wiadomości lub wypełnienia określonego celu, podczas gdy artyści generują pomysł w pierwszej kolejności, a następnie zastanawiają się, jak je przekazać.

Myślę, że lepiej jest mieć projektantów projektujących rzeczy niż artystów. Myślę, że wszystkie rzeczy, które zaprojektowałem, są w porządku. Lubię naczynia, które zaprojektowałem w Sketch, ale niekoniecznie chcę jeść z tego obiad. Myślę, że są lepsze rzeczy, które stworzyli projektanci.

Poszedłem do szkoły artystycznej i wielu moich przyjaciół skłaniało się ku projektowaniu, podczas gdy czułem, być może bardziej arogancko, że miałem coś do powiedzenia, że ​​ludzie powinni słuchać. Nie jestem do końca pewien, co to było i wciąż nie jestem do końca pewien, co to jest, ale i tak chcę to powiedzieć.

Kiedy podpisuję książki, jestem bardzo świadomy tego, że są ludzie, którzy nie uważają tego dzieła za sztukę piękną, ale to świetnie. Cieszę się, że różne osoby mogą to zobaczyć przez inny obiektyw. Myślę też, że im bardziej jestem kreatywny w różnych dyscyplinach, tym lepiej.

Cieszę się w świecie sztuk pięknych, ponieważ możesz robić wszystko, co chcesz, podczas gdy nie możesz w świecie projektowania, ponieważ zawsze jest klient, który mówi, że nie podoba ci się to, co zrobiłeś. Myślę, że mam takie samo podejście jak w szkole artystycznej. Naprawdę nie myślę o tym, dlaczego ktoś prosi mnie o zrobienie czegoś, po prostu mówię tak. I zawsze czuję, że to oni są odpowiedzialni za to, że zapytali mnie, czy robię to źle.

W zeszłym roku Shrigley zaprojektował maskotkę o gniewnej twarzy o imieniu Kingsley dla szkockiego klubu piłkarskiego Partick Thistle

Olivia Mull: Jakie są twoje ulubione i najmniej ulubione projekty, o które cię poproszono?

David Shrigley: Myślę, że uczysz się czegoś z każdego projektu. Mam nadzieję, że uczysz się nie tylko tego, że już nigdy nie chcesz tego robić, chociaż nauczyłem się tego poprzez robienie pewnych rzeczy.

Zrobiłem kilka publicznych projektów społecznościowych, które okazały się naprawdę biurokratyczne i bardzo rozwodnione, ponieważ musiałem współpracować z ludźmi, którzy tak naprawdę nie lubią sztuki. I odwrotnie, najlepsze rzeczy, które zrobiłem, to współpraca z ludźmi, którzy lubią sztukę lub robią coś twórczego, czego nie można zrobić.

Na przykład niedawno nagrałem płytę z [szkockim muzykiem] Malcomem Middletonem, gdzie napisałem wiele tekstów i nagrałem aktorów wypowiadających moje słowa, a Malcom dodał element muzyczny. To było świetne, ponieważ Malcom jest świetnym muzykiem, który robi coś, czego nie mogę zrobić. Nie jestem pewien, czy robię coś, czego on niekoniecznie nie może, ale mam własne zdanie na ten temat.

Shrigley zaprojektował plakat kampanii burmistrza LondonIsOpen 2016, w której oświadczył, że miasto „nie odetnie się od reszty świata”

Olivia Mull: Powiedz mi, jak zacząłeś.

David Shrigley: Jestem jednym z tych dzieciaków, które jako dziecko cieszyły się, że zostały same z ołówkiem i kartką papieru, i zajmowałbym się sobą. Lubiłem robić rzeźby z tekturowych pudełek od Tesco.

W szkole lubiłem sztukę i pomyślałem, że to jest to, co naprawdę chciałem zrobić. Studiowałem w Glasgow School of Art, kiedy wyjechałem i mieszkałem w Glasgow przez 27 lat. W zeszłym roku przeprowadziłem się do Brighton.

Myślę, że ciekawą rzeczą w mojej karierze jest to, że nie sądziłem, że można kiedykolwiek mieć karierę jako artysta. Nie dlatego, że nie byłem wystarczająco dobry, ale dlatego, że tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawy, że jest to dopuszczalne lub że istnieje jakakolwiek taka okupacja. Myślałem, że będę musiał zrobić coś innego, ale byłem mile zaskoczony, że tego nie zrobiłem.