Anonim
Image

„Astana to metropolia przestarzałych miejsc”

Astana Expo 2017 mogła aspirować do przyszłości po emisji dwutlenku węgla, ale trudno było wyobrazić sobie stolicę kraju bogatego w paliwa kopalne, mówi Owen Hatherley.

Rzeczą nie do powiedzenia na temat budynku wystawy w Astanie w Kazachstanie jest to, że wygląda jak Gwiazda Śmierci . Zaprojektowana przez Adriana Smitha i Gordona Gilla, jest prawie idealną szklaną kulą, z wklęsłą sferyczną perforacją u góry. Ale najlepiej nie przesadzać z tym podobieństwem, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że strona internetowa amerykańskiego czasopisma „Foreign Policy” została na krótko zablokowana w Kazachstanie z powodu artykułu taktownie zatytułowanego „Kazachstan wydał 5 miliardów dolarów na Gwiazdę Śmierci, a nie nawet strzelać laserem ”.

W każdym razie Gwiazda Śmierci, jak pamiętacie, była czarna, podczas gdy budynek wystawy był półprzezroczysty i przejrzysty. A raczej tak by było, gdyby nie duży arkusz płótna owinięty nad jego połową, aby zmniejszyć odblaski i ciepło z głęboko niesympatycznego klimatu. Tematem budynku, a bardziej ogólnie wystawy, była Future Energy - wizytówka w poradzieckim kraju Azji Środkowej wzbogaconym paliwami kopalnymi o tym, co mamy robić bez nich.

Zbyt łatwo było kpić z pretensji Expo 2017 i stolicy, która go gościła. Jeśli gdziekolwiek wiadomo o konsekwencjach wojny z naturą i sposobach przystosowania się do niej, to Kazachstan.

Jeśli gdziekolwiek wiadomo o konsekwencjach wojny z naturą i sposobach przystosowania się do niej, to Kazachstan

Morze Aralskie, wspólne z Uzbekistanem, częściowo stało się pustynią w wyniku nawadniania. Radziecki program kosmiczny wystrzelił stąd swoje satelity na kosmodromie Bajkonur. Północny step tego ogromnego kraju był gospodarzem Semipalatinsk Test Site, gdzie Sowieci testowali broń nuklearną przez dziesięciolecia. Od połowy lat pięćdziesiątych część tego była przedmiotem kampanii Virgin Lands, której celem było, a ostatecznie nie udało się, przekroczenie amerykańskiej produkcji zbóż w jednym przypływie entuzjazmu aktywistów i agresywnej inżynierii rolniczej.

„Stolicą” tego przedsięwzięcia, które spowodowało masową imigrację rosyjską do kazachskiej Republiki Radzieckiej, było Tselinograd, miasto Dziewiczych Ziem. Od 1998 r. Tselinograd jest „prawym brzegiem” nowej stolicy, zwanej po prostu Astaną (kazachskie słowo oznaczające kapitał).

Monumentalne przestrzenie lewego brzegu rzeki Ishim - planowane przez Kisho Kurokawę, z kilkoma dużymi budynkami zaprojektowanymi przez Normana Fostera - są przynajmniej częściowo projektem dekolonizacji, mającym na celu odrusyfikację północy Kazachstanu. Gdzie jest lepszy niż ten płaski, nieskończony krajobraz, bardziej brutalnie przekształcony w ciągu ostatnich stu lat niż gdziekolwiek indziej na ziemi, aby wyobrazić sobie, jak przeprojektować społeczeństwo przemysłowe i przygotować się na przyszłość po emisji dwutlenku węgla?

Astana jest miastem całkowicie nieprzyjaznym pieszym

Cóż, jeśli masz nadzieję, że to możliwe, i że burze i migracje z ostatnich kilku lat nie staną się nową normą, to mam nadzieję, że nie odwiedziłeś Astany na Expo 2017. To nie-śmierć Gwiazda, umieszczona na osi, wokół której obracało się expo, była centralnym punktem samozasilającego się miejsca, z klimatyzacją, która umożliwia wchodzenie generowane przez wiatr i wodę. Ale wciąż była to szklana kula w mieście, w którym temperatury sięgają od -30 w styczniu do +30 w lipcu. Pomysł pasywnego izolowania budynku w takim klimacie jest dość utopijny - tak jak w mieście, Smith i Gill po prostu go zignorowali.

Poza często fotografowanym centralnym bulwarem Nurzhol, który, jakkolwiek może to być kicz, jest dość pomysłowym i często wykorzystywanym zabytkowym planem, Astana jest miastem całkowicie nieprzyjaznym pieszym. Kiedyś powszechnie uważany za pusty projekt próżności, stolica szybko się zapełniła, z populacją nieco ponad miliona, ale z transportem publicznym ograniczonym do podstawowych usług autobusowych. Przy tej pogodzie wydaje się, że idiota nie prowadziłby?

Chodzenie gdziekolwiek poza Nurzhol jest żałosnym doświadczeniem, z niewielkim schronieniem lub osłoną. W każdym razie budynki - od faraońskich diagrydów piramidy pokoju i pojednania Fostera po Triumph Astana, stalinowsko-gotycki wieżowiec mieszkalny - nie podlegają dokładnej analizie i są lepiej widoczne z (zwykle pędzącego) samochodu, zwłaszcza w nocy, kiedy wielokolorowe neony świszczą i trzaskają Nad wszystkim czai się siedziba KazMunayGaz, państwowego monopolu naftowego, mieszczącego się w wielkim wieżowcu łukowym. Gaz i benzyna sprawiły, że to miejsce, a także utrudniają wyobrażenie sobie Astany bez nich.

Oczywiście nie ma powodu, dla którego hipokryzja powinna wykluczać innowacje

Oczywiście nie ma powodu, dla którego hipokryzja powinna wykluczać innowacje. Pomyśl o Norwegii, która jest niesamowicie bogata w ropę naftową, umieszczając punkty ładowania samochodów elektrycznych na każdej głównej drodze. Ale expo miało niewiele odpowiedników.

W rzeczywistości większość pawilonów przyjęła ten temat jako zaproszenie do popisania się rurociągami, infrastrukturą i budynkami własnych monopoli na paliwa kopalne. Wiele pawilonów pochodziło z krajów, które są także posterunkami nowego Jedwabnego Szlaku, euroazjatyckiej trasy lądowej z Chin do Europy, która rzekomo obejmie ogromny program infrastruktury i inwestycji. I podobnie jak sam Kazachstan, w którym w 2011 r. 14 strajkujących naftowców w mieście Zhanoazen zostało zastrzelonych przez wojsko, są oni również represyjnymi reżimami.

Pawilon Turkmenistanu pokazał zapalony gazociąg wraz z książkami absolutnego lidera Gurbanguła Burdimuhamadowa, Uzbekistan zestawił „eko-kapsułki” z mapami rezerw uranu i złota, a Azerbejdżan zawierał Centrum Heidara Alijewa Hadidów Zahy oraz interaktywne pole naftowe uginaj stopy.